piątek, 14 sierpnia 2015

Päivi Franzon, Sari Airola, „Dziewczynka wędrowna”

Nie wiem, co w tej książce urzeka mnie bardziej: tekst Päivi Franzon czy ilustracje autorstwa Sari Airoli. Zaproponowany przeze mnie tytuł jest niedokładny, w oryginale występuje dziecko-ptak wędrowny. Bo też główna bohaterka przypomina ptaki wędrowne: podobnie jak one odlatuje w podróż ku lepszemu światu. Ma skrzydła z papierków od cukierków i z ich pomocą regularnie udaje się do świata z marzeń. W tym świecie są chmury, z których można budować hipopotamy, ale też, przede wszystkim, są dzieci, z którymi można się bawić. Byle dalej od wieżowca, w którym dziewczynka mieszka i od podwórka, na którym nikt nie chce się z nią bawić.




Anna – bo tak ma na imię główna bohaterka – tęskni za dawnym domem i nie może odnaleźć się w nowym miejscu. Tęsknota jest tak wielka, że dziewczynka zapomniała już, jak się uśmiechać. Z czasem dostrzega w sobie inne niepokojące rzeczy: stopniowo staje się coraz bardziej przezroczysta, a jej nogi pozostawiają zaledwie cienie śladów. Takie są skutki wyczerpujących podróży. Pewnego dnia wie już, że leci do swych chmur po raz ostatni.

Nie zdradzę, jak kończy się książka – a nuż ktoś zechce ją kiedyś wydać i zepsułabym przyjemność lektury potencjalnym czytelnikom. Napiszę jednak, że, jak to zwykle w książkach dla dzieci bywa, wszystko kończy się szczęśliwie.

To książka o sile wyobraźni. O bólu samotności i trudach odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Ilustracje Sari Airoli sugerują, że w grę wchodzi nie-Finka, ale nie trzeba być uchodźcą, by móc się utożsamić z małą bohaterką. Szczerze polecam. 

Tytuł oryginału: Muuttolintulapsi
Lasten Keskus, 2007, s. 32